Rośliny obcego pochodzenia są z definicji przystosowane do odmiennych niż w Polsce warunków klimatycznych. Szczególne zagrożenie stanowi okres zimy, a w nim niskie temperatury. Jest to zasadniczy powód dla którego nie można w Polsce uprawiać przez cały rok roślin subtropikalnych i tropikalnych.
Dla określenie czy dany gatunek da się całorocznie uprawiać w danym rejonie Polski potrzebne są dwie informacje - jedna określa warunki zimowe w tym miejscu, druga określa wytrzymałość danego gatunku na zagrożenie zimowe.
Strefy USDA
W ostatnim czasie popularność zdobyły tzw. strefy USDA (skrót od United States Department of Agriculture). Przy ich określaniu został wzięty pod uwagę tylko jeden czynnik - średnia wieloletnia temperatura minimalna.Im niższy numer strefy tym niższa średnia wieloletnia minimalna temperatura zimą. Z uwagi na to, że oryginalne granice przedziałów są wyrażone w stopniach Farenheit'a to po przeliczeniu na stopnie Celsjusza pojawiają się ułamkowe temperatury graniczne, z miejscem dziesiętnym. Oryginalne przedziały o rozpiętości 10stF (ok. 5.6stC) zostały podzielone, w cytowanej dalej pracy niemieckich autorów, na dwie połowy - "cieplejszą" b i "chłodniejszą" a. Każda o rozpiętości 5stF (ok. 2.8stC).
Na terenie Polski znajdują się następujące strefy (od najchłodniejszej do najcieplejszej):
5b - 26.0°C - 23.4°C
6a - 23.3°C - 20.6°C
6b - 20.5°C - 17.8°C
7a - 17.7°C - 15.0°C
7b - 14.9°C - 12.3°C
Strefy mrozowe USDA zostały zkartowane dla Polski w pracy z 1984 roku - W. Heinze i D. Schreiber "Eine neue Kartierung der Winterhrtezonen fr Gehlze in Europa" publikowanej w rocznikach Niemieckiego Towarzystwa Dendrologicznego. Prezentują się one jak na mapce obok.
Zaletą stref USDA jest wyjątkowo proste kryterium wyznaczania oraz duża dostępność informacji o mrozoodporności poszczególnych gatunków roślin wyrażonej w tych jednostkach. Przy czym podaje się zwykle "najchłodniejszą" strefę w jakiej dany gatunek może jeszcze zimować (czyli może zimować także w cieplejszych od niej).
Nie wierzyć ślepo w strefy. Mrozoodporność i zimoodporność.
W praktyce ogrodniczej nie wolno informacji o wytrzymałości na mróz wyrażonej w strefach USDA przyjmować bezkrytycznie. Mrozoodporność roślin, a szerzej ujmując zimoodporność, jest sprawą bardziej złożoną i nie zależy wyłącznie od minimalnej temperatury zimą.* zimoodporność zależy od osobniczych lub populacyjnych predyspozycji; są znaczące różnice w mrozoodporności w obrębie tego samego gatunku ale pomiędzy populacjami z różnych terenów (zwłaszcza u gatunku z dużym zasięgiem geograficznym), pomiędzy osobnikami w danej populacji i pomiędzy różnymi odmianami ogrodowymi;
* zimoodporność zależy od kondycji rośliny; w szczególności od optymalnej wegetacji w poprzedzającym zimę sezonie - długości okresu wegetacji, ilości energii słonecznej (tu okolice górskie, z większym zachmurzeniem, są poszkodowane), osłabienia przez suszę, patogeny, przymrozki wiosenne i wczesnojesienne, itd.;
* zimoodporność zależy od wieku rośliny; starsze są bardziej mrozoodporne; w pierwszej kolejności przemarzają najmłodsze odcinki pędów; wiele gatunków nawet po częściowym przemarznięciu pędów świetnie regeneruje się z pączków na starszych pędach;
* część bylin można z powodzeniem uprawiać mimo ich niskiej mrozoodporności - jeśli łatwo i szybko odnawiają się z samosiewu;
* skuteczne przezimowanie zależy nie tylko od minimalnej temperatury ale i od przebiegu zimu - jesienne mrozy mogą uszkodzić rośliny nieprzygotowane do zimy; na początku zimy rośliny są najbardziej odporne na przemarzanie; ale np. okresy ciepła w styczniu i lutym rozhartowują je i jeśli nastąpi silne ochłodzenie w marcu może być ono bardziej szkodliwe niż stała, mroźna zima;
* kartografowanie USDA jest siłą rzeczy zgrubne; dużo zależy od mikroklimatu i lokalnych warunków terenowych; gorzej będzie na dnie kotlin lub u postawy stoków gdzie spływa zchłodzone powietrze i tworzą się "zastoiska mrozowe"; lepsze warunki dają przydomowe lokalizacje osłonięte od wschodnich wiatrów lub położone w wielkich aglomeracjach miejskich, gdzie temperatura potrafi być o kilka stopni wyższa niż "na wsi".
Informacji o stopniu mrozoodporności danego gatunku należy traktować głównie jako wskazanie na stopień ryzyka jej przemarznięcia. Może ono być większe lub mniejsze, a ostateczny efekt jest wynikiem loterii pogodowej, genetycznej, zabiegów uprawowych i lokalnych warunków siedliskowych.
Najczęstszym zabiegiem jest okrywanie strefy korzeniowej i podstawy pędów (lub całych roślin, gdy te są niskie). Ma to sens, bo bardziej na niską temperaturę wrażliwe są korzenie niż pędy. Stąd zima bez śnieżnej okrywy, co sprzyja głębokiemu przemarzaniu gleby, jest niekorzystna. Zabiegi polegające na sztucznym okrywaniu przyziemnej części roślin zawiększają szansę na przetrwanie przyziemnych pączków. Są one niezbędne do regeneracji rośliny w przypadku przemarznięcia wzniesionej części pędów.